Artykuł pochodzi z miesięcznika „PSZCZELARSTWO”
Dr wet.Grażyna Topolska
Katedra nauk Klinicznych
Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW
tel. (022) 853 09 45
e-mail:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
Szwedzki wariant zintegrowanej walki z warrozą
Powszechnie występujące już zjawisko oporności roztoczy Varroa destructor na wiele akarycydów, a także wprowadzona w krajach Unii Europejskiej kontrola miodu na pozostałości w nim leków weterynaryjnych spowodowały wzrost zainteresowania alternatywnymi - ekologicznymi, metodami zwalczania warrozy. Metody znane pszczelarzom od dawna polegają głównie na przeprowadzeniu różnych zabiegów higieniczno hodowlanych oraz stosowaniu substancji naturalnie występujących w przyrodzie, takich jak olejki eteryczne, kwasy organiczne. Ponieważ są jednak dość pracochłonne, a ich skuteczność często nie jest wystarczająca, zalecane były jako metody wspomagające leki syntetyczne. W roku 1998 na terenie Europy powstała grupa łącząca wielu specjalistów z różnych krajów "European Group for integrated Varroa control", której zadaniem jest udoskonalenie alternatywnych metod walki z warrozą oraz opracowanie programów walki zintegrowanej, polegającej na optymalnym połączeniu kilku metod alternatywnych, a unikaniu stosowania leków syntetycznych. Skuteczność metod alternatywnych jest zależna od czynników zewnętrznych (klimatycznych) i od kondycji rodziny, dlatego konieczne było opracowanie wielu wariantów zintegrowanej walki z warrozą.
Główny źródłem dochodu pszczelarza jest dzisiaj przede wszystkim sprzedaż bezpośrednia miodu oraz innych produktów, które zostały wytworzone w pasiekach. Ze względu na często kapryśną pogodę i wiele innych czynników m.in. choroby pszczół, dochody uzyskane z tego tytułu często z ledwością wystarczają na pokrycie bieżących kosztów funkcjonowania pasieki. Również pomoc ze strony państwa nie jest wystarczająca. Warto więc zastanowić się nad dodatkowymi możliwościami uzyskania dochodu z naszej działalności.
Jedną z form mogłoby być płatne zapylanie.
Każde opakowanie jednostkowe miodu wprowadzane na rynek powinno posiadać prawidłową etykietę
Wielu pszczelarzy myli rolę etykiety, traktując ją jako własną ulotkę reklamową. A przecież jest ona wizytówką pszczelarza. Na niej powinny się znajdować informacje przeznaczone dla konsumenta, które ułatwią dokonania właściwego wyboru i zakupu miodu zgodnego z jego oczekiwaniami. Umieszczając te dane pszczelarz spełnia swój obowiązek wymagany prawem. Szczegółowe uregulowanie zawarte jest w Rozporządzeniu Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi w sprawie znakowania środków spożywczych i dozwolonych substancji dodatkowych ( Dz. U. Nr 220, poz.1856 z póź. zmianami).